Pierwsza lekcja próbna
Poznajmy się i sprawdźmy poziom oraz cele ucznia. Lekcja próbna do niczego nie zobowiązuje.
Największa przeszkoda na początku to nie gramatyka, tylko przekonanie, że najpierw trzeba się dużo nauczyć, a dopiero potem wolno mówić. Odwracam tę kolejność.
Na pierwszej lekcji przedstawiasz się i mówisz kilka zdań o sobie. Brzmi skromnie, ale to moment, w którym większość osób przestaje się bać, że „nic nie umie".
Po kilku tygodniach regularnych zajęć zamawiasz jedzenie, pytasz o drogę, mówisz, co lubisz i czego nie. To jest ten zakres, który sprawia, że wyjazd przestaje być stresujący.
Tabelka odmiany czasownika jest streszczeniem czegoś, czego jeszcze nie znasz — dlatego zapamiętuje się ją na dzień. Kiedy najpierw użyjesz formy w zdaniu, które coś dla ciebie znaczy, tabelka staje się później po prostu porządkiem na tym, co już umiesz.
To nie znaczy, że gramatyki nie ma. Znaczy, że pojawia się w momencie, w którym jest ci potrzebna do powiedzenia czegoś konkretnego.
Uczę hiszpańskiego, którym mówi się w Ameryce Łacińskiej — urodziłam się w Wenezueli, mieszkałam w Kolumbii. Różnice wobec wariantu z Hiszpanii dotyczą głównie wymowy i części słownictwa; porozumiesz się w obu miejscach.
Jeśli uczysz się do konkretnego celu — pracy, wyjazdu, egzaminu — powiedz o tym na pierwszej lekcji, bo to zmienia dobór słownictwa.
Zaczynamy od krótkiej rozmowy na rozgrzewkę, po hiszpańsku, na poziomie, który już masz — nawet jeśli to trzy zdania. Potem wprowadzam nowy materiał: zwykle jedną sytuację, a nie listę słów bez kontekstu. Na koniec wracamy do tego, co było na poprzedniej lekcji, bo powtórka rozłożona w czasie jest tym, co decyduje o zapamiętaniu.
Mówię do ciebie po hiszpańsku od początku, dostosowując tempo i dobór słów. Znam też angielski, więc jeśli coś naprawdę się zatnie, mamy jak to odblokować w jednym zdaniu, zamiast tracić pół lekcji na domysły.
Dorosły uczy się inaczej niż dziecko, ale nie gorzej. Ma przewagę, o której się rzadko mówi: rozumie, jak działa język jako system, więc szybciej łapie logikę nowej konstrukcji zamiast zapamiętywać ją na pamięć.
Słabszą stroną jest zwykle wstyd przed błędem — dziecko powie coś niepoprawnie i pójdzie dalej, dorosły zamilknie. Dlatego pierwsze lekcje układam tak, żeby błąd nie był wydarzeniem. Przez 6 900 przeprowadzonych lekcji nie spotkałam osoby, której nie dałoby się z tego wyprowadzić.
Tak, i to jest najczęstszy punkt startu. Pierwsza lekcja jest po to, żebyś usłyszał język i powiedział pierwsze zdania — nie żebyś cokolwiek wiedział wcześniej.
Przed rozpoczęciem regularnych lekcji ustal z Aleimą zasady zmiany terminu, odwołania i płatności. Rezerwacje przez Preply lub Classgap podlegają także warunkom wybranej platformy.
Pierwsza lekcja próbna jest gratis i trwa 25 minut, bez zobowiązania do kontynuacji. Kolejne lekcje kosztują 59 zł za 25 minut lub 109 zł za 50 minut. Termin ustalamy bezpośrednio przez WhatsApp.
Przy regularnych zajęciach zwykle kilka miesięcy wystarcza na proste sytuacje: hotel, restauracja, pytanie o drogę, krótka rozmowa o sobie. Nie podam dokładnej liczby lekcji, bo zależy od tego, ile pracujesz między spotkaniami.
Kilkanaście minut dziennie daje wyraźnie lepszy efekt niż godzina raz w tygodniu. Ale nie zadaję pracy domowej na siłę — ustalamy tyle, ile realnie zrobisz.
Z Ameryki Łacińskiej — pochodzę z Wenezueli i mieszkałam w Kolumbii. Różnice są mniejsze, niż się wydaje, i dotyczą głównie wymowy oraz części słów.
Hiszpańskiego można uczyć się od zera. Lekcje prowadzę po hiszpańsku, z wyjaśnieniami po angielsku w razie potrzeby. Przy zapisie podaj znajomość obu języków, aby przed próbą uzgodnić, czy ten sposób nauki odpowiada uczniowi.